środa, 24 lutego 2016

KTO KOGO ZDOBYWA ? czyli 5 zasad pierwszych randek oczami kobiety

Mówi się, że to mężczyzna zdobywa kobietę.

A ona niczemu nie winna, bezbronna, ulega


Będąc kobietą doskonale wiem jak jest. To my uwodzimy, to my polujemy, ale to my TEŻ chcemy być zdobywane.

Właśnie. Chcemy być...


Ale cofnijmy się na kilka chwil o prawie 15 lat, kiedy to z pozoru błahy moment zostawił jednak ważną życiową lekcję. Pierwszy rok gimnazjum. Wiatr we włosach, wagary, młodość. Ja - zbuntowana uczennica, on - ułożony, grzeczny, chłopak z biednego domu, mieszkał za daleko, a ja za bardzo nie wiedziałam czy wolę jego czy szkolnego lowelasa. Dwa różne światy. 



Miłość (czy chociażby zauroczenie) jednak robi z ludźmi (nawet z gimnazjalistami) to, o co nigdy byśmy siebie nie podejrzewali. 

Tyle razy odmówiłam mu spotkania, że aż było mi go żal. A on przyjeżdżał pod mój dom z daleka na rowerze, w soboty, z kwiatkiem i prosił o spacer, o kilka chwil. 


Czy uległam ? Wreszcie tak. 

Dlaczego ? Bo nigdy nie pozwolił poczuć się gorszą. Głupie prawda ? Ale jakie proste. 



Oj tam, gimnazjum można by rzec. Takie banały. Dorosłe kobiety inaczej czują, ubierają obcasy na randki zamiast trampek i jeansów z obniżonym stanem i szukają męża, a nie chłopca. 


Owszem. Ale nie zmienia się kilka zasad. 
Kilka żelaznych zasad pierwszych randek.


Drogi mężczyzno, 


1. Kobieta chce być zdobywana.

Jeżeli jesteś facetem, leniwcem, a po Twoich półkulach niczym statki po bezkresnym morzu krążą myśli: 
"nie chce mi się, bo...", 
"może jednak Ty przyjedź do mnie..." 
lepiej odpuść sobie randkowanie. 
No chyba, że akurat trafisz na taką kobietę, która o Ciebie zawalczy (biedna niewiasto, nie wiesz co czynisz!).




Nie znam kobiety, która na otworzenie drzwi w aucie, odprowadzenie do domu czy zapłacenie rachunku za kolację odpowiedziałaby prychnięciem. 

Takiej która wzgardzi marynarką gdy zimno, rozłożeniem parasola gdy pada i kwiatkiem bez okazji też nie znam. 

Drogi samcu, zapamiętaj: kobiety lubią być adorowane. Ba! One to kochają. 

Aby nie było Ci za łatwo (ciężkie Wasze życie), każdą zdobywa się w inny sposób. Jedna padnie na kolana pod gradem różowo cukierkowych słów i słodkich statusów "niech wszyscy widzą i zazdroszczą" na facebooku. Do innej przemówi bardziej "kwiatek, wino, romantyczna kolacja, otwórz drzwi, odstaw bezpiecznie do domu i nie myśl tylko o sobie". 

Nie ważne z jakim typem kobiety masz do czynienia. Masz jedną ważną misję: sprawić, aby ona czuła się przy Tobie wyjątkowa. Jak nie Ty, to zrobi to ktoś inny.

Na "kiedy obiad" i "podaj piwo" przyjdzie jeszcze czas. Samiczko, jeżeli widzisz to na pierwszej randce...uciekaj! Bo będzie tylko gorzej. 




2. Kobieta chce czuć się piękna i mądra.


Komplementy.
Komplementy.
Komplementy.

Randka bez komplementu randką nieudaną. Jeżeli nie powiedziałeś kobiecie na pierwszej randce, że pięknie wygląda. Cofnij się w czasie i zrób to, bo wstyd mi za Ciebie! 

Przełkniemy prawie wszystkie komplementy. A im przystojniejsze ciacho je wypowiada, tym są słodsze do konsumpcji.
Szczypta humoru do smaku i jest przepysznie. 




3. Kobieta chce zapewnień.

Małe czy duże, zapewnienia dobra rzecz. W szczególności jeżeli myślisz o niej poważnie. 


Nikt nie każe Ci się oświadczać na pierwszej randce, ale drobne wtrącenie "bardzo dobrze mi się z Tobą rozmawia", "kurcze, lubimy podobne filmy", "nie spotkałem nigdy kogoś kto lubiłby...kto chciałby...".
Ucz się i notuj, te słowa to wyznacznik. Są dla kobiety jak żarówka nad głową w kreskówkach Disney'a. 
Kobieta, która czuję się wyjątkowa to skarb. Nie oddawaj jej nikomu, ale też nie pozwól, aby światełko tej żarówka przygasło. 





4. Na łóżku nie skończymy mój drogi.

Czy to niewinny buziak w podstawówce, czy to romantyczna noc po kilku lampkach wina...to się skończy albo dobrze, albo będą wiedzieć o Tobie jej wszystkie przyjaciółki! i nie tylko one...

Jeżeli jeszcze istnieje na tej ziemi samiec, który uważa, że zaciągnięcie kobiety do łóżka to koniec romantycznych kolacji i czułych słówek, to postawię mu setkę, bo jeszcze dużo nie wie o życiu ;). Oczywiście mówię tutaj o przypadku: kobieta - dojrzała - mądra - idzie do łóżka - z nim. 
A nie o przypadku: laska z dyskoteki  pt. " postaw mi drinka i skoczmy do toalety"...

Jeżeli układ jest czysty i nazywa się "have fun". Nie ma problemu. Jeżeli drogi samcu myślisz jednak o niej poważnie musisz przewijać nóżkami. Tym szybciej im noc była lepsza;)...I najlepiej z szybkością proporcjonalną (a zalecałabym szybszą ;)) do rozmnażania się w kobiecych komórkach mózgowych myśli pod tytułem: "czyli chodziło mu tylko o sex..."


5. Każda chce księcia.

I tu już trochę do kobiet...
Nie oszukujmy się drogie Panie. Każda tego chce! Czy takiego z zakręconym loczkiem na czuprynce, który układa ją dłużej niż my loki na wesele czy tego z brzuszkiem typu "miś do tulenia" leżącego przed telewizorkiem z paczką chipsów. UMÓWMY SIĘ. CHCEMY TEGO! . Książe to książe. Od kilku wzniosłych momentów, klęknięcia, romantycznej kolacji i kwiatka bez okazji nikt nie umarł. 

A duma po opublikowaniu tego na facebooku z domyślnym dopiskiem "Patrzcie i zazdrośćcie tępe dzidy jak mi się w życiu poszczęściło" smakuje równie dobrze jak winko z pizzą w piątkowy wieczór... oczywiście z naszym księciem u boku.




To kto upolował już swojego księcia i księżniczkę ?;)
xoxo, buziaki. 




wtorek, 16 lutego 2016

TOP 2015 - NAJLEPSZE KOSMETYKI UBIEGŁEGO ROKU



Zapraszam na filmowy przegląd najlepszych kosmetyków roku 2015 



xoxo

PIERWSZE WRAŻENIE - PRODUKTY PAESE



Dwa dni temu prześwietliliśmy lakiery do paznokci PAESE.
Można nad nimi wzdychać...oj tak. 
Świetne produkty. 


A co z resztą produktów z gamy PAESE ?

Dziś na tapetę idą produkt do UST oraz do BRWI


USTA




PAESE Silky Matt - matowa szminka w płynie

Muszę wspomnieć o opakowaniu, to pierwsze co rzuca się nam w oczy. 
Świetne i estetyczne.

A środek ? 
Pacynka typowa dla błyszczyków, kremowa konsystencja, mocne i długotrwałe krycie. 

Zalety:

- estetyka wykonania opakowania
- mocne krycie, mocny mat
- długo trzyma się na ustach i tu trzeba akurat dać wielkiego plusa
- nie klei się jak błyszczyki (nareszcie koniec przyklejania włosów do ust gdy zawieje wiatr. Wiem, że wiecie o co chodzi ;))
- nie schodzi nierównomiernie z ust, nie zostawia kolorowej obwoluty, gdy środek ust już dawno wylądował w jedzeniu lub ustach naszego wybranka;) - jak dla mnie jeden 
z największych plusów, których brak pomadkom długokryjącym. 
- kremowa konsystencja dzięki czemu rozprowadza się łatwo jak błyszczyk,
 a kryje mocniej niż szminka
- nie odbija się na wszystkim co zbliżymy do ust
- mocna pigmentacja
- neutralne, piękne kolory
link do pomadki - klik w zdjęcie
no a cena ?

- wydajność produktu jest bardzo duża, już niewielka jego ilość wystarczy do pełnego makijażu ust. Cena ok.36 zł jest wysoka, ale w porównaniu do trwałości 
i wydajności...inwestycja w dobry i trwały produkt wydaje się bardziej zachęcająca niż zakup kilku produktów ze średniej półki. 


Wady:

- zapach, pierwsze wrażenie odrzuca. Przypomina zapach farby do malowania. Po nałożeniu to mija, smak również jest neutralny (więc na randki w sam raz;))
- po kilku godzinach noszenia usta są w dobrej kondycji, po całym dniu jednak są zauważalnie przesuszone





 BRWI 



PAESE Cienie z woskiem do brwi

Produkt ciekawy i skierowany głównie do miłośników naturalnych makijaży

Zalety:

- Jestem pedantką wiem, ale PAESE ma tak piękne opakowania, że muszę o nich wspomnieć. Pierwszy plus: opakowanie. Estetyczne, czarne, z dużym lusterkiem
- Dołączony do opakowania ścięty pędzelek dobrze daje sobie radę z aplikacją produktu

Ja podkreślam brwi cieniami więc u mnie ten produkt nie zda roli. Minusów brak, bo jest to produkt głównie dla osób lubiących delikatnie ujarzmione brwi. 
link do produktu - klik na zdjęcie
Jedynym mankamentem jest kolorówka przedstawiona na stronie producenta, która sprawia wrażenie mocno ciemnej. Odcienie te są natomiast mocno jasne i bardzo delikatnie napigmentowane. Ciemne miniaturki na stronie mogą wprowadzać w błąd podczas zakupu. 

Brunetki i szatynki wybierajcie kolor dark brown 02




Sklep PAESE znajdziecie tutaj -> PAESE

Pierwsze wrażenie i zetknięcie z kosmetykami PAESE oceniam na duży plus. 
Jakość produktów i estetyka wykonania idą w parze z ceną i naszymi oczekiwaniami.

Po więcej spostrzeżeń i wrażeń po zużyciu produktów w całości zapraszam na 



P.S. Wiecie, że w biedronce jest oferta sportowa? Od czwartku w Lidlu znajdziecie też świetne getry i obuwie sportowe. Kto trenuje przed wiosną ?;)




xoxo

niedziela, 14 lutego 2016

Paznokcie jak z reklamy - lakiery PAESE



PAESE firma z polskim pierwiastkiem.
Bardzo dobrym pierwiastkiem, bo w ich kosmetyki warto inwestować. 

Dlaczego ?

"Co Pani ma na paznokciach ?"
"Ale piękny kolor"
"Wow, ale się błyszczy"
"Co to ?"

Dlatego ;)


Do rzeczy.

Lakier do paznokci Paese 
Numer 414

"Formuła podwójnie kryjąca, szybkoschnąca i superbłyszcząca. Zapewnia łatwą aplikację
i spójną konsystencję. 
Nanocząsteczki ceramiczne przedłużają trwałość i stabilność koloru nawet po długim czasie noszenia"

Plusy:

- świetnie kryje nawet jedną warstwą,
- przepiękne kolory klik , klik
- cudownie błyszczy, 
- nie odpryskuje szybko,
- cena (15,90 zł)

Minusy:

- trochę za mocno lejący, więc łatwo można przesadzić z ilością
- pędzelek mógłby być grubszy

Lakiery są świetne, piękne kolory, szybko schną, długo się trzymają.

Ulubiony zestaw: 

Podkładowo:  Sally Hansen Advanced Hard as Nails - mrrr fajowy lakier (ale nie pobije swojego braciszka z serii OMG gel ;))

Lakier: Paese, kolo 414

Top: Tym razem Seche Vite (numer dwa ze świetnych topów zaraz po topie Sally Hansen Miracle Gel)

i mamy trwały 5 dniowy manicure.

To teraz poproszę o Waszych ulubieńców :)


xoxo

JUTRO zapraszam na post o kolorówce  z PAESE
 




ZAWSZE mile widziani jesteście u mnie na INSTAGRAMIE 
link tutaj, na zdjęcie lub odnośnik po prawej stronie bloga




NOWY SKARB





LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...