wtorek, 18 lutego 2014

Słów kilka o ...maska do włosów Kallos (Crema Midollo & Placenta)



Kochani, 

Dziś przychodzę do was z typowym kosmetycznym postem, jednak o dość nietypowym kosmetyku. Dziś bowiem opowiem wam o masce do włosów włoskiej firmy Gifex lub jak kto woli po prostu Kallos

Crema Midollo & Placenta 




Jak mówi producent "krem z wyciągiem z łożysk jest specjalnym kremem bogatym w białka, aminokwasy i witaminy. Swoje działanie zawdzięcza wyciągowi z łożysk zwierzęcych. Dzięki specjalnemu składowi włosy stają się mocne i łatwe 
w pielęgnacji. "

A dla kogo polecana jest ta odżywka ?

Odżywka jest polecana szczególnie do włosów rozjaśnionych oraz suchych 
i łamliwych.

Hm
Hm
Hm

A zatem jak wygląda skład naszego cudeńka podobno naszpikowanego substancjami odżywczymi ?


Można by pomyśleć 16 składników...nie jest źle. Ale czy ilość idzie tutaj 
w parze z jakością ? 

Cetrimonium Chloride ułatwi nam rozczesywanie włosów, 
Ekstrakt Bambusowy i z kiełków pszenicy - cóż - na samym końcu.
 Cetearyl Alcohol - emulgator często stosowany zamiast PEG-ów. 

W tej odżywce znajdziemy również i PEGi, co prawda w dalszej części składu,
 ale jednak. Nie musimy się ich obawiać jeśli odżywkę nakładamy głównie na końcówki włosów, jeśli jednak chcemy nakładać ją na skórę głowy i to na dłuższy czas, rzeczywiście powinniśmy się zastanowić czy renoma masek Kallos i ich dobre działanie nie jest podszyte szkodliwym działaniem jej składników na nasz organizm. 

W składzie znajdziemy jeszcze masę substancji nadających masce specyficzny, trochę chemiczny zapach, który - nie ma co ukrywać - trochę odrzuca. 

Patrząc na skład, maska nada się głównie dla osób, które mają problem 
z rozczesywaniem i plątaniem się włosów. Zobaczymy jak sprawdzi się z moimi włosami, z którymi nawet Tangle Teezer czasem nie daje rady.


Wrażenie robi duża pojemność maski, aż 1000 ml. To na prawdę sporo więc przez najbliższe pół roku mam chyba spokój z maskami do włosów. 

Opakowanie nie robi większego wrażenia, jest to zwykły pojemnik z tworzywa sztucznego z odkręcaną pokrywką i ubogą szatą graficzną.


Bardzo lubię takie opakowania, ponieważ wiem, że producent bardziej dba o to co konsument dostanie w środku opakowania, a nie o samo opakowanie. Krzyczące 
i walące po oczach reklamy i linijki drobnego maczku na kolorowych jak afrykańskie papużki opakowaniach jednak trochę mnie odrzucają

Konsystencja maski jest dość gęsta, duże opakowanie swobodnie pozwoli na włożenie do niego dłoni i wyciągnięcia maski, nawet jeśli wewnątrz zostanie nie wiele produktu.
 
Cena ?  
Za maskę zapłaciłam 23 zł w Wispolu. Ciężko jest mi określić czy to dużo czy mało, ponieważ patrząc na pojemnośc - cena jest niewielka. Zobaczymy jak będzie się sprawować na włosach i wtedy zdecyduje czy był to tylko zwykły bubel czy dobra inwestycja.  

A jak u was sprawdzają się maski Kallos ?
A może miałyście do czynienia akurat z tą konkretną ? Dajcie mi znać 
w komentarzach.


Buziaki. Do następnego ;)

20 komentarzy:

  1. Ja z kallosa miałam tylko latte, ale byłam całkiem zadowolona. Co prawda bez cudów, ale na taką cenę naprawdę fajna odżywka :)
    Ale tej chyba nie kupię, jakoś mnie nie zachęca specjalnie ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja ostatnio kupiłam maskę z Kallos ale tą niebieską, też zapłaciłam 23 złote i moim zdaniem bardzo się opłaca w porównaniu do innych tego typu masek.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No ja też tak uważam, cena niczego sobie za tak wielkie pudło. Trochę się wahałam, bo to mój pierwszy raz z maskami Kallos, ale BioWax po zużyciu drugiego opakowania jakoś przestał działać na moje włosy i tylko je obciążał, a za opakowanie płaciłam 11 zł (z kuponem zniżkowym Super-Pharmu), więc te 23 złote za tą odżywkę nie wydawało się zbyt wygórowaną ceną. Jakby kosztowało mniej to bym była podejrzliwa co tam w środku jest ;)

      Usuń
  3. Kusi mnie Kallos ale mam ochotę na wersję latte :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No większość osób ją poleca więc chyba warto spróbować; ja następnym razem przejdę się do Hebe skoro dziewczyny tak chwalą niskie ceny.

      Usuń
  4. 23 złote? Okropnie przepłaciłaś! W Hebe są po 10-11 złotych.
    Tej wersji akurat nie miałam (miałam latte, teraz mnie pieści keratin), ale jak napisałaś o łożyskach zwierzęcych to aż mną zatrzęsło z obrzydzenia :P chyba jednak zostanę przy mojej keratynowej ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale też w pojemności 1000ml jest za 10- 11?. Jeśli tak to z chęcią skuszę się na tą latte.

      Usuń
    2. No nazwa jest cudowna i wręcz odrzuca, ale z półki te maski znikają szybciej niż te z keratyną czy z jedwabiem i to mnie chyba najbardziej skusiło ;).

      Usuń
    3. Tam nie ma żadnych łożysk zwierzęcych, tylko roślinne. Gdyby w składzie była prawdziwa placenta, to ta maska kosztowałaby 100zł i była wykupywana na pniu zaraz po dostawie.

      Usuń
    4. Niuszka też do tego doszłam jakiś czas temu czytając skład - sama pszenica itp itd. post nieedytowany ;). Ktoś tłumaczyć nie potrafił i napisał po polsku pierdoły, a człowiek czyta i wierzy.

      Usuń
  5. Uwielbiam Kallosa, ale Latte. Tego używałam może 2-3 razy, może być.
    W Wispolu jest strasznie drogo... Kallos Latte jest tam po 24zł a ja za 16 kupuję w sklepie z artykułami kosmetyczno-fryzjerskimi. ;) szkoda, że Hebe nie ma.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Do Wispolu miałam najbliżej po pracy i wydawało mi się, że 2 dychy za tak wielkie opakowanie to raczej normalna cena. Cóż, jak wymęczę tą odżywkę, to innych już będę szukać taniej, a póki co, to mam nadzieje, że będzie dobrze działać :).

      Usuń
  6. Odpowiedzi
    1. :P ;) a ja właśnie czytam Twoje "kwiaty we włosach" ;)

      Usuń
  7. Mam tę maskę i miałam Latte, uważam że obydwie są całkiem fajne :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie widzę, że każdy tą Latte poleca, coś w niej musi być. Jak wymęczę tą, to się skuszę może. Kurcze, jeszcze jednej nie zaczęłam, a już mnie inne kuszą ;).

      Usuń
  8. Blog mi się spodobał na tyle, że chętnie Cię będę podglądać więc zaobserwowałam :)

    OdpowiedzUsuń

Zostaw swój komentarz :)

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...