sobota, 11 stycznia 2014

Chrobowe ABC - czyli pielęgnacja podczas przeziębienia

Kochani

Zastanawiałam się długo nad nowym tematem na kolejny post w tym roku, jest ich tak wiele, że nie wiem nawet od którego zacząć. Jestem przeziębiona i jak wiecie, utknęłam na kilka dni w łóżku; rozglądnęłam się więc wokół siebie i spostrzegłam kilka świetnych produktów, które dbają o kondycję mojej skóry w tych ciężkich dniach...i postanowiłam, że o tym właśnie będzie ten post. Zapraszam więc na chorobowe ABC :).

Przeziębienie to stan, gdy nic nam się nie chce, a już na pewno nie dbać o skórę, makijaż i paznokcie ! Jak jednak przetrwać te ciężkie chorobowe dni, a jednocześnie utrzymać naszą skórę i włosy w dobrej kondycji ? Oto kilka moich niezawodnych sposób :)

1. Demakijaż i tonizowanie skóry

Zwykle podczas przeziębienia ilość makijażu na naszej twarzy jest znikoma lub żadna, ponieważ albo nie mamy sił go nakładać, albo wszystko wytrzemy chusteczkami higienicznymi co kilka sekund sięgając do nosa.  Ja wylegując się w domu nie nakładam makijażu - można by pomyśleć- wakacje dla skóry. Nic bardziej mylnego! Podczas wysokiej gorączki, nasza skóra intensywniej się poci, a nasze pory zatykają tak samo lub nawet intensywniej jak każdego dnia. Dlatego nie ważne czy mamy na twarzy makijaż czy nie, podstawą każdego poranka i wieczora jest dokładne oczyszczenie twarzy!. Ja do oczyszczania mojej twarzy obecnie używam płynu micelarnego z Perfecty.

 

2. Nawilżanie

Krok drugi, nawilżanie :). Podczas choroby nasza skóra staje się wrażliwa i skłonna do podrażnień, dlatego bardzo ważne jest nie tylko jej właściwe oczyszczanie, ale także nawilżanie. Ja pod oczy oraz w skórę szyi wklepuje krem - obecnie Ziaja ulga - krem ujędrniający na noc, redukujący podrażnienia.


Wystarczy na kilka dni zapomnieć o właściwej pielęgnacji skóry i niespodzianki, 
z którymi będziemy się później borykać długie tygodnie murowane. Aby temu zapobiec
 i ujarzmić moją tłustą, skłonną do niespodzianek skórę, policzki, oraz czoło smaruje Effaclarem K - z La Roche Posay.


Podczas choroby, skóra naszego nosa narażona jest na wielokrotne wycieranie chusteczką, co sprawia, że staje się sucha, szorstka i zaczerwieniona. Jak temu zapobiec ? Wystarczy nawet zwykły krem nawilżający, ale najlepiej, aby miał on cięższą konsystencję - grubsza warstwa kremu nakładana systematycznie na podrażnione miejsca skutecznie je ukoi. Ja używam najzwyklejszego kremu nawilżającego z Avonu z olejkiem 
z otrębów ryżowych. 

 
Ma on fajną, treściwszą konsystencję i już po dwóch dniach intensywnego nakładania, skóra mojego nosa wróciła do normy :).


3. Nawilżanie od środka

Pamiętajmy, że nawilżanie to nie tylko kremy, ale także ilość płynów, które spożywamy. Podczas grypy i przeziębienia zalecane jest spożywanie dużej ilości płynów, a w szczególności ciepłej herbatki, obowiązkowo z miodem i cytryną. mniam mniam :).

4. Paznokcie

Podczas przeziębienia, gdy większą część dnia spędzam w łóżku, daje moim paznokciom odpocząć i zmywam z nich wszelkie lakiery, skracam je i nakładam odżywkę. Od wielu miesięcy moim faworytem jest owiana złą sławą odżywka z Eveline Cosmetics , SOS dla kruchych i łamliwych paznokci.


5. Pielęgnacja ciała

Niekwestionowanym ulubieńcem zeszłego roku jest to małe, żółte, siarkowe mydełko antybakteryjne firmy Barwa. Podczas choroby często zapach potu się zmienia i zwykłe żele i mydła mogą sobie z nim nie radzić lub radzić tylko na chwilę, na prawdę tylko je maskując. To mydełko poradzi sobie nawet z najprzykrzejszym zapachem, jest idealne dla osób, które mają problem z nadpotliwością, tłustą skórą czy wypryskami na większej powierzchni ciała. Idealnie pielęgnuje, super myje, dla mnie jest niezastąpione. Jeśli jesteśmy leniwi i podczas choroby nie chce się nam tonizować skóry twarzy, możemy również śmiało umyć ją tym mydełkiem, pamiętajmy jednak o kremie nawilżającym ;).


6.  A dla mniej leniwych...;)

Mój idealny zestaw oczyszczający, który doskonale oczyszcza i pielęgnuje moją skórę nie tylko w czasie choroby, ale także pod koniec każdego dnia to: żel peelingująco - wygładzający z Lirene oraz osławiona na kosmetycznych forach maseczka oczyszczająco - nawilżająca Queen Helene. O tym zestawie więcej pisałam wam Tutaj


Żel myjący z Lirene był dla mnie dużym zaskoczeniem, na prawdę dobrze oczyszcza 
i delikatnie peelinguje skórę, przy czym nie zostawia efektu ściągniętej skóry. Jest bardzo wydajny i chociaż znam lepsze żele myjące, lubię go i dobrze sprawdza się
 w swojej roli. Podczas choroby zwykle odstawiam na bok mocniejsze środki peelingujące, które są niezbędne w normalnej pielęgnacji mojej skóry. Jednak podczas przeziębienia skóra jest bardziej narażona na podrażnienia, więc staram się ją jedynie delikatnie oczyszczać, aby jej nie uszkodzić.

Z pomocą w delikatnej, ale skutecznej pielęgnacji przyszła mi miętowa maseczka do twarzy Queen Helene. Doskonale oczyszcza i zamyka rozszerzone pory. Po jej nałożeniu moja skóra jest gładka, a pory wyraźnie zmniejszone. To jeden z moich ulubionych kosmetyków pielęgnacyjnych do twarzy, a podczas choroby, relaksująca kąpiel i maseczka, która tak doskonale pielęgnuje naszą skórę to jeden kroczek bliżej nieba ;).


7. Usta

Usta nie posiadają gruczołów łojowych, w związku z tym zimową porą lub gdy jesteśmy przeziębieni i chorzy, wymagają dodatkowego nawilżenia. Gdy jestem w domu często nakładam na nie grubszą ilość tzw. miodku do ust, czyli balsamu nawilżającego 
z dodatkiem miodu (tu firmy Avon). 


Podczas przeziębienia, powinnyśmy jednak większą uwagę zwrócić na higienę, dlatego lepszym rozwiązaniem jest zwykła pomadka ochronna, której aplikacja nie wymaga kontaktu z naszymi dłońmi. Ja używam zwykłej pomadki z supermarketu kupionej za kilka złotych. 


 8. Włosy

Podczas przeziębienia nasze włosy zazwyczaj są osłabione i pozbawione życia. Nie próbujmy na siłę ich tapirować i modelować za pomocą urządzeń elektrycznych, dajmy im kilka dni wolnego, w szczególności jeśli te dni możemy spędzić w domu. Aby jednak się nie niszczyły ja najczęściej splatam je w delikatnego warkocza, dzięki temu po rozpuszczeniu mają one delikatny, falowany kształt, co pozwala również odsapnąć im od prostownic i lokówek. Na czas choroby staram się odstawić również ciężkie maski 
i olejki, aby dodatkowo nie obciążać i tak osłabionych lekami i chorobą włosów.

Przeziębienie i grypa często bardzo widocznie odbijają się na kondycji naszej skóry, paznokci i włosów. Dlatego kilka tygodni po chorobie warto zwrócić szczególną uwagę nie tylko na dodatkową pielęgnację naszego ciała, ale także na dietę, która doda nam energii i pozwoli naszemu organizmowi szybciej wrócić do zdrowia.


Jeśli dostaliśmy kilka dni wolnego, nie zapomnijmy o relaksie i odpoczynku, ciepłe skarpetki, dobra książka i kubek ciepłej herbatki dobrze nam zrobi :). Mam nadzieje, że ja szybko wrócę do zdrowia, a wam również życzę dużo zdrówka przez cały roczek :).


Buziaki.




Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Zostaw swój komentarz :)

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...