niedziela, 16 grudnia 2018

Czy to działa? SZCZOTKA PROSTUJĄCA PHILIPS


Dziś będzie krótko i zwięźle. Bo tak działa ten produkt. 
Po prostu działa dobrze! 
Skraca poranne układanie włosów do minimum.

A mowa o...

PODGRZEWANEJ SZCZOTCE DO PROSTOWANIA WŁOSÓW PHILIPS 
Style Care Essential


No to proszę Państwa plusy..

  • obsługa jest banalnie prosta, wtyczka do prądu, włączamy program 1 (nagrzewanie do 175 stopni  - dla mnie wystarczająca temperatura) lub program 2 (do 200 stopni)
  • szczotka nagrzewa się szybko, poniżej minuty
  • duża powierzchnia prostująca (6 cm szerokości) prostuje naraz sporą partię włosów 
  • prostuje szybko...2 minuty i moje włosy rano są wyprostowane i lśniące
  • nie wyrywa włosów
  • dzięki krótkiej styczności włosa z powierzchnią szczotki, nie niszczy włosów tak jak prostownica
  • długi, obrotowy kabel...2 metry...możemy tańczyć w łazience..ale za długo nie potańczymy, bo szybko uzyskamy pożądany efekt na włosach 

  • ceramiczno-turmalinowa powłoka...brzmi mądrze ? Bo takie jest, włosy są wygładzone i lśniące
  • trwały efekt
  • dla mnie produkt genialny - następca prostownicy do włosów !


Jedyną wadą (która w codziennym użytkowaniu jest zaletą) jest rozmiar tej szczotki. Ciężko będzie ją spakować do bagażu podręcznego, zajmuję trochę miejsca. Ale byłabym w stanie wziąć jedną parę butów mniej (tak, byłabym!) za cenę pięknych i wygładzonych włosów każdego poranka w mniej niż 5 minut!

Dzięki tej szczotce codzienna stylizacja włosów zajmuje mi niewiele czasu. Moje włosy po używaniu prostownicy były oklapnięte, a końcówki mocno przesuszone. Tą szczotką możemy wymodelować włosy i podnieść je u nasady. Dodatkowo włosy wydają się wygładzone, ale nie są pozbawione objętości. A co najważniejsze, dzięki krótszemu czasowi ekspozycji temperatury na naszych włosach - są one zdrowsze. 

Poniżej możecie zobaczyć film na YouTube z efektami na żywo



Napiszcie mi co dostaliście w tym roku od Mikołaja :)
Dla mnie ta szczotka była super prezentem!
Używam jej codziennie i nie wyobrażam sobie teraz poranka bez niej!

Pozdrawiam Was, Iskierka

niedziela, 26 listopada 2017

ŚWIĄTECZNE GWIAZKI Z ZIMNEJ PORCELANY



Jeszcze jakiś czas temu nie miałam o niej pojęcia. Po dzisiejszym eksperymencie, zimna porcelana jest moim numer jeden do przygotowania świątecznych dekoracji. 

Robi się ją bardzo prosto. Wystarczą 4 składniki: skrobia ziemniaczana (w Polsce potocznie zwana mąka ziemniaczaną), klej (polecam Wikol), oliwa (może być zwykła, ja używałam oliwki dla dzieci) i sok z cytryny


Ja zastosowałam niewielkie ilości składników, aby sprawdzić czy masa będzie nadawała się do świątecznych dekoracji. Przepis polega na zmieszaniu w proporcji 1 : 1 skrobi ziemniaczanej i kleju. 

W przepisie który znalazłam na 300 g mąki ziemniaczanej zastosowano 
                                                                 300 g kleju
                                                     dodano 2 łyżki oliwy 
                                                     i 2 łyżki soku z cytryny


Ja do wykonania 10 gwiazdek użyłam 30 g skrobi, 30 g kleju Wikol, łyżeczki oliwki dla dzieci i ok. pół łyżeczki soku z cytryny (wycisnęłam na oko kilka kropel), dodałam też srebrnego brokatu. Opcjonalnie polecam również dodać kilka kropli olejku eterycznego (aby zabić zapach kleju) lub barwnika spożywczego. 

Wszystkie przybory jakie potrzebujecie to: wałek, opcjonalnie waga (można odmierzać składniki na łyżki: jedna łyżka skrobi = jedna łyżka kleju), łyżka, pojemnik do wymieszania składników. 

Całość miesza się i masa jest gotowa do formowania i wycinania. Polecam Wam mieszać całość ręką (łyżeczkę ciężko domyć) i podzielić masę na części (resztę schować w woreczku) i uformować z niej dekorację, ponieważ masa szybko wysycha i przy próbie formowania po dłuższym czasie przebywania na powietrzu - kruszy się. Jeżeli masa będzie zbyt klejąca, dodajcie więcej skrobii (ja dosypałam jeszcze pół łyżeczki do swojej masy, bo po wymieszaniu była troszkę zbyt klejąca). Aby masa nie przyklejała się do podłoża, podsypcie też nią stolnice lub blat na którym będziecie wałkować masę. 


Ja zrobiłam świąteczne gwiazdki, użyłam wycinarek zakupionych w zeszłym roku w Empiku, a do zawieszenia gwiazdek - sznureczka (alieexpress). 


Gwiazdki możecie pomalować i ozdobić tym co Wam tylko przyjdzie do głowy. Moje mają służyć do ozdobienia choinki w moim pokoju w pracy i chciałam, aby były stonowane i klasyczne z małymi drobinkami brokatu. 

Dziurki na sznurek zrobiłam za pomocą rurki do napojów

Jeżeli ciasto rozwałkujecie cienko, przez gwiazdki będzie przechodzić światło dzienne oraz światło lampek na choince, co dodaje im jeszcze większego uroku. 



Życzę Wam owocnych wojaży z zimną porcelaną, poproszę zdjęcia na skrzynkę na facebooku lub oznaczcie mnie na instagramie. Buziaki. 

poniedziałek, 30 października 2017

Loki w 10 minut - TEST automatycznej lokówki StyleCare Prestige Philips




Najszybsze loki o jakich marzysz o poranku i nie tylko...

Dziś kilka słów o najnowszej automatycznej lokówce Philips StyleCare Prestige. 

Mam w posiadaniu dwie standardowe lokówki. Kręcę nimi włosy od wielkiego święta. Dlaczego ? Bo zajmuję to grubo ponad pół godziny, a po kręceniu włosów jestem cała spocona i jest mi duszno od gorąca jakie bije od urządzenia. Nie jednokrotnie też spiesząc się popatrzyłam sobie palce. 

Od kilku lat na rynku pojawiają się lokówki automatyczne. Jedna wciągnęła mi włosy i nie chciała wypuścić!. Do lokówki Philips podchodziłam więc z wielką niepewnością czy nie skończę na YouTube jako dziewczyna która spaliła sobie włosy podczas kręcenia. 

Ale do rzeczy. 

Jak działa ? 

Ma 5 przycisków: włączenie, przycisk rozpoczęcia nawijania włosów, ustawienie: temperatury, czasu kręcenia, kierunku kręcenia włosów (po 3 warianty).



Jak kręcić włosy?

Innowacją jest to, że lokówkę trzymasz pionowo, nie ważne w którą stronę chcesz zakręcić włosy. Wkładasz pasmo włosów do przestrzeni lokówki. Naciskasz przycisk kręcenia. Kilka sekund i włosy są zakręcone. Czasem nawijania regulujesz moc skrętu: fale czy sprężynki. Jak wolisz. 


Do lokówki dołączona jest plastikowa miarka, abyś wiedziała ile włosów naraz możesz zakręcić. Gdy zmierzysz je raz, wyczujesz mniej więcej jakie pasma wydzielić do zakręcenia i będzie to zbędny element. 

Lokówka szybko i sprawnie zakręci loki. I te bardziej zakręcone i lekko falowane. Szybko się nagrzewa, nie plącze włosów. Jeżeli przeczytaliście wstęp to wiecie, że dla mnie olbrzymim plusem jest to, że obudowa jest zimna podczas kręcenia włosów, nawet gdy lokówka ma 200 stopni. 
Koniec z poparzonymi uszami i dłońmi ! Można ją spokojnie położyć na kolanach bądź meblach podczas kręcenia. Nic się nie spali. Dodatkowo sama wyłączy się po godzinie jeśli o niej zapomnimy. 



Podczas kręcenia włosów, mamy jedną rękę wolną, co przyspiesza cały proces, bo możemy nią wykonywać inne czynności lub wydzielać kolejne pasma do kręcenia. 




Minusem jest niewątpliwie cena, bo trzeba za nią wyłożyć ponad 500 zł, ale u mnie z powodzeniem zastąpi mi dwie lokówki za które zapłaciłam po 200 zł. Czy warto ? Sama mocno zastanawiałabym się nad jej zakupem. Jest szybka, obudowa jest chłodna podczas kręcenia i nie plączę włosów. 



Super sprzęt, codziennie rano kręcę włosy do pracy tak niewiele zajmuję to czasu! :)



Zobaczcie lokówkę w akcji: 

      


LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...